Nowa fala zakażeń i kolejne obostrzenia. Jaki los czeka pływalnie oraz kluby fitness?

Nowa fala zakażeń i kolejne obostrzenia. Jaki los czeka pływalnie oraz kluby fitness?

Pandemia COVID-19 zaczyna mocno przybierać na sile. W związku z wprowadzonymi w ubiegłym tygodniu obostrzeniami zamknięte zostały m.in. pływalnie, kluby fitness i siłownie. Decyzja rządzących spotkała się oczywiście z olbrzymią dezaprobatą środowisk sportowych, których przedstawiciele usiłują zmierzyć się z nowymi przepisami. Jak się jednak okazuje, na razie bezskutecznie.

W ostatnich tygodniach liczba zakażeń koronawirusem osiągnęła rekordowe rozmiaty, wobec czego bierny nie pozostał premier Mateusz Morawiecki. Od piątku 16 października obowiązuje szereg restrykcji mających na celu zapewnienie polskiemu społeczeństwu bezpieczeństwa w tym niezwykle trudnym dla wszystkich okresie. Działalność basenów i siłowni została pierwotnie zawieszona do odwołania, ale na przestrzeni kilku ostatnich dni pojawiało się mnóstwo informacji na temat ich ponownego otwarcia.

Właściciele biznesów związanych z branżą fitness robili wszystko, aby w granicach prawa obejść nowe obostrzenia. Po poniedziałkowym spotkaniu z rządzącymi wydawało się, że rozmowy przebiegły pomyślnie i koniec końców udało się osiągnąć satysfakcjonujący obie strony konsensus – niektóre kluby fitness i baseny miały zostać otwarte dla uczniów, studentów oraz profesjonalnych sportowców, z czego skrzętnie skorzystało m.in. kierownictwo Parku Wodnego Koszalin czy Basenu Olimpijskiego w Lublinie. Z najnowszych informacji RMF FM wynika jednak, że owe nadzieje pozostaną na razie w sferze marzeń, ponieważ Kancelaria Premiera, Ministerstwo Zdrowia oraz sanepid w obecnej sytuacji nie mają w planach otwarcia obiektów sportowych.

Pomimo braku porozumienia, rządzący zapewniają, że są otwarci na dalszy dialog z przedstawicielami branży fitness i postarają się – w miarę możliwości – wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom. Na razie mówi się jedynie o rzekomym dofinansowaniu, w które ma być zaangażowany Polski Fundusz Rozwoju.

Nowa rzeczywistość zmusiła właścicieli obiektów sportowych do podejmowania kreatywnych rozwiązań. Aby uniknąć zamknięcia, siłownie przekształcają się w inne instytucje, których ogólnokrajowe restrykcje nie dotknęły w tak brutalny sposób. I tak kluby fitness każą się nazywać sklepami albo klubami sportowymi do testowania sprzętu. Szczególnie ciekawy jest przypadek siłowni Atlantic w Krakowie, która chcąc obejść przepisy zmieniła się w… kościół. Walka o otwarcie obiektów, które notabene mogą okazać się nieocenione w kontekście przetrwania pandemii, z pewnością nie dobiegła końca. Póki co musimy pogodzić się z tym, ze nieprędko będziemy mieli okazję do ponownej wizyty na basenie czy siłowni.


https://www.facebook.com/atlantickrakow/posts/3359358714118098

Zdjęcie wyróżniające: Pixabay

Napisz komentarz
Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *